Osiąganie celów to umiejętność!

Kiedy rozmawiam z ludźmi na temat celów jakie sobie wyznaczają bardzo często słyszę, że nie potrafią tego robić, że zaczynają i potem „jakoś” tak się dzieje, że rezygnują albo samo wszystko się „jakoś” rozmywa. Czasem słyszę też, że ludzie w ogóle nie wyznaczają żadnych celów, ponieważ wszystko jest bez sensu i będzie co ma być.

Osiąganie celów to umiejętność i możemy się tego nauczyć! Możemy nauczyć się iść do celu, czasem przyspieszyć, czasem zwolnić a czasem stać i obserwować co się wydarzy. Możemy nauczyć się korzystać z tego, co mamy w danej chwili i po prostu iść.

Każdy z nas ma inny punkt wyjściowy.
Na rynku dostępne są setki książek, szkoleń, porad co należy zrobić, aby osiągnąć „Y” lub znaleźć się w punkcie „X”. Mówi się, że jeśli ktoś przed nami dotarł do miejsca, w którym my chcemy być albo osiągnąć coś, co my chcemy osiągnąć, to powinniśmy powtórzyć lub zastosować podobne działania. Zgodzę się, istotne jest aby poszerzać horyzonty i sprawdzić jak inni dotarli do miejsca, w którym my chcemy być. Im więcej informacji przyswoimy przed wyruszeniem w drogę lub w trakcie drogi, tym w naszych głowach zapisze się więcej sposobów reagowania w konkretnych sytuacjach. W naszym umyśle zapisują się wszystkie dane, które w wymagających tego sytuacjach, będą nam służyć. Krótko mówiąc uczymy się, co mogę zrobić, jeśli znajdę się w podobnych okolicznościach w czasie mojej drogi. Bez takiego zasobu już na samym początku zawężamy perspektywę. Dlatego warto czytać książki, obserwować, słuchać fachowców, po prostu uczyć się.
ALE podstawa to uświadomić sobie, że tu nie ma możliwości zrobić kopiuj-wklej. Dlaczego? Bo każdy z nas przyszedł na świat w innym środowisku, czasie, na świecie była inna sytuacja ekonomiczna, itd. Zatem jeśli ktoś przede mną dotarł do pkt. „X” i było to 10 lat wcześniej, niestety świat się zmienił i dziś już sytuacja może wymagać zupełnie innych decyzji i działań. Zacznijmy od skupienia na swoich zasobach, na tym co może nam pomóc w naszej drodze do celu. Poznać samego siebie, dowiedzieć się o sobie jak najwięcej, to pomoże nam przygotować się na wiele różnych sytuacji jakie mogą pojawić się podczas naszej drogi. Jeśli zdajemy sobie sprawę, że w naszym życiu jest coś, co może nam przeszkodzić lub utrudnić naszą drogę zastanówmy się nad wsparciem, pomocą, rozwiązaniem dla owych trudności. Może uporządkowanie lub wyjaśnienie tego, co nas martwi, będzie dobrym pomysłem. Każdy wie, że w wielu sytuacjach etap przygotowań jest jednym z najważniejszych elementów całości. Przygotujmy się, poznajmy samych siebie i swój punkt wyjściowy, czerpmy z zewnętrznych źródeł, ale nie liczmy na to, że wystarczy zrobić kopiuj-wklej, nadajmy własną interpretację zdobytej wiedzy.

Kto pyta nie błądzi!
W poznaniu siebie, w określeniu swojego punktu wyjścia niezastąpione są pytania. Możliwe jest zdobycie umiejętności zadawania pytań, które mają olbrzymią moc. Idąc utartymi drogami nigdy nie dotrzemy w nowe miejsca. Niestety istnieje duża szansa, że poniesiemy niejedną porażkę w czasie naszej podróży do upragnionego celu. Nie jedno działanie okaże się chybione i trzeba będzie od nowa szukać nowych rozwiązań, nowych sposobów na dotarcie do wyznaczonego celu. Jeśli będziemy zadawać wciąż te same pytania raczej mało prawdopodobne, abyśmy otrzymali jakieś przełomowe odpowiedzi. Dlatego warto nauczyć się sztuki zadawania pytań. Oczywiście pomińmy wszystkie pytania zamknięte oraz te dające tylko dwie możliwości odpowiedzi. Szukajmy innych rozwiązań. Załóżmy, że rozwiązań jest nieskończenie wiele a my szukamy tylko kilkunastu. Bawmy się nimi, zadawajmy irracjonalne, niemądre, zabawne, uczmy się prowadzić całe rozmowy pytaniami, ćwiczmy. Nasze umysły są tak skonstruowane, że samo poszukiwanie jest dla nich przyjemnością, nie spoczną dopóki nie znajdą odpowiedzi. Przypomnij sobie sytuacje kiedy miałeś coś na przysłowiowym końcu języka. Ile czasu zajęło znalezienie słowa, nazwy, imienia? Tak jest, zadamy pytanie i odpowiedź znajdzie się sama, tylko ćwiczmy! To niezbędna umiejętność i wydaje się dosyć prosta, jednak każdego dnia spotykam się z twierdzeniami „tak wszyscy robią…, tylko tak można…, inaczej się nie da…” Jeśli umiesz zadać sobie pytania, jeśli nie boisz się szukać własnych rozwiązań, z łatwością będziesz potrafił zadawać pytania innym ludziom.

A my nie żyjemy na bezludnej wyspie.
Każdy z nas ma jakiś bliskich, znajomych, współpracowników. Warto uświadomić sobie, że bez innych ludzi nasza droga może być o wiele dłuższa i trudniejsza.
Bliscy – to nasze wsparcie, nasz ważny zasób, to oni będą z nami w trudnych chwilach. To nasi kibice, którzy też mają swoje życie… Warto zastanowić się jaki wpływ na naszych bliskich mają nasze plany, jak przygotować siebie i ich do drogi. Tak jak my będziemy potrzebować ich wsparcia tak i oni potrzebują nas. To ważne, aby zastanowić się nad naszymi wartościami, nad tym co dla nas naprawdę jest ważne. Chyba nikt nie chce obudzić się na szczycie w samotności?
Znajomi, współpracownicy – niestety kiedy zmienia się coś w naszym życiu bardzo często zmieniają się również ludzie wokół nas. To normalne, kiedyś przeczytałam gdzieś, że życie jest jak pociąg ludzie wsiadają do niego i wysiadają należy się cieszyć kiedy wspólnie jedziemy w jednym pociągu. Tak też jest z ludźmi wokół nas. Z nowymi projektami, celami będą pojawiać nowi ludzie, w naturalny sposób niektóre osoby z naszego życia odejdą. Po obu stronach może pojawić się smutek, żal, tęsknota, rozczarowanie, itd. Mając świadomość jak bardzo ulotne są chwile spędzone razem w pociągu zwanym życiem istotne, aby czerpać pełnymi garściami z danego czasu razem. Możemy wspólnie się dzielić swoją wiedzą, doświadczeniem, wymieniać poglądami.
Ludzie to skarbnica wiedzy i doświadczenia, od każdego możesz się czegoś nauczyć! Bardzo często spotykam się z opiniami „nie, oni są za młodzi” albo „tamci nic nie wiedzą”, itd. Zapewniam każdy ma jakąś wiedzę, każdy widzi coś innego. Warto pytać ludzi, warto ich słuchać, warto po prostu z nimi rozmawiać. Tylko warunek konieczny, żeby obie strony mogły czerpać pełnymi garściami: otwartość na różnice. To różnice sprawiają, że każdy jest inny i wyjątkowy to one mają moc. Otwórzmy się na to co inne. Jak wszystkim wiadomo nie rozwijają nas rzeczy, które znamy. Przebywanie z osobami podobnymi do nas powoduje, że jest nam miło i dobrze, rozumiemy się czasem bez słów. Przebywanie z osobami zupełnie innymi niż my powoduje, że się rozwijamy, poszerzamy perspektywę, stajemy się bardziej wrażliwi i uważni, uczymy się doceniać to, co nas różni.

Do celu…

Droga do celu zawsze ma swój początek,, zawsze jest jakiś punkt wyjściowy, warto mieć jak najwięcej danych o nas samych, sytuacji, otoczeniu o miejscu z którego ruszamy. Z pewnością będziemy podejmować wiele działań, z których przynajmniej część okaże się nieskuteczna. Będziemy musieli szukać nowych pomysłów na dotarcie do wyznaczonego miejsca i zadać nowe, inne niż dotychczas, pytania. Możemy iść sami, ale z ludźmi zawsze będzie bardziej inspirująco.

W czasie naszej drogi każdego dnia zmieniamy się , wzrastamy każdego kolejnego dnia zadając to samo pytanie odpowiedź może być zupełnie inna, bo może wydarzyć się wiele różnych rzeczy, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Każdego dnia przybywa nam wiedzy, więc mogą zmieniać się pytania, odpowiedzi, zmieniamy się my. Każdego dnia do naszego pociągu, który wiezie nas do celu mogą wsiadać i wysiadać różni ludzie. Możemy próbować ich poznać, tak jak poznajemy siebie, zachwycać się tym co nas różni i czerpać pełnymi garściami ze wzajemnej interakcji. Każdego dnia możemy uczyć się jak korzystać z naszych zasobów, które ciągle wzrastają. Korzystać z nich w przemienianiu naszych założeń i planów w realne, i osiągalne cele.
Faktem jest, że nic nie jest takie samo, świat się zmienia, więc podążanie własną drogą daje najwięcej możliwości. A jeśli jesteś ciekawy jakie jeszcze czynniki są ważne w trakcie drogi do osiągnięcia założonych celów zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu.

– Marta Windak-Szmid.

Dodaj komentarz